RSS
sobota, 12 marca 2016
familia

familia

Family

watercolor

niedziela, 11 października 2015
z trudem powracam

Z trudem powracam. Tyle niepotrzebnych rzeczy się dzieje. Jedn ą z nich jest mój blog. Blog o sztuce.

Tagi: Sztuka!
23:01, biesbies
Link Dodaj komentarz »
ja

ja

22:59, biesbies
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 czerwca 2015
Komentarz po powrocie

Okazuje się, że już ponad półtora roku nie zaglądałem na ten blog, ani pisałem. Zresztą, mało kto tutaj zagląda, gdyż zainteresowanie sztuką, a sztuką współczesną w szczególności ( o tym, prześmiweczo jest mój blog) jest nikłe. Bo co kogo obchodzi, że artysta ma problemy z własnym ego i musi o tym publicznie opowiedzieć? Ale mi się nazbierało myślenie różne i może czas znajdę na to, by przynajmniej dla samego siebie, to myślenie tu opisać. Rok temu, jakieś dwie młode pindy ( a nie chce mi się sprawdzać w sieci kto to, choć znaleźć bardzo łatwo można, nazwiska ich są zresztą w ogóle nie istotne, chodzi bowiem o zjawisko a nie kto), poprzebierane jak na ślub przeleciały przez cały kraj fotografując się tu i ówdzie, że niby ślub lesbijski wzięły, a potem chciały z tego zrobić wystawę w Elblągu. Władze miasta, do którego należy galeria, się na to nie zgodziły. I się zaczęło! Że cenzura, że ograniczenie wolności, że artystki wybitne, że sztuka  wielka itp itd. Napisała do mnie stosunkowo młoda, a na pewno rzutka i energiczna kuratorka, żebym protestował i protest w obronie artystek podpisał. Kuratorka jest śmiała i w sztukę nowoczesną wierzy, za artystę uznając nawet takiego Arka Pasożyta. I ja tej energicznej kuratorce odpisałem, że owszem, nie mam nic przeciwko tym panienkom, niech się gwajtlą i kiedraszą z kim chcą i jak chcą, ich preferencje seksualne mnie kompletnie nie obchodzą, obchodzi mnie natomiast sztuka. A to co one zrobiły, ta ich "sesja zdjęciowa" jest po prostu kiepska i do szacownej galerii na wystawę po prostu się nie nadaje. Napisałem jeszcze pytanie bodajże, czy gdybym ja, ze swoją żoną ( a mam żonę płci przeciwnej) zrobił sobie fotki i chciał wystawić jak one, to czy też by tak usilnie zabiegano o moją ekspozycję? A ta kuratorka odpisała mi jednym zdaniem pytającym: Boli cię coś? zastanawiałem się od tej pory, czy ośmieliła by się tak napisać do Dwurnika , Żmijewskiego, Kozyry, Bodzianowskiego (choć tego ostatniego rzeczywiście coś może boleć, sztuka go może boleć, gdyż boleśnie doświadczamy nieobecności sztuki w jego działaniach), czy tak by napisała? To jej - Boli cię coś? - miało być żartem czy bezczelnym odpysknięciem? Wysoce nieprofesjonalnym. Ja zajmuję się sztuką, ale przy takich kuratorkach które sztukę widzą tam gdzie jej nie ma, nie mam szans na wystawy w dużych, liczących się galeriach, gdyż te galerie są "boleśnie" opanowane przez rozliczne panie kuratorki (zawód to wybitnie sfeminizowany, kobiety lubią się opiekować, a słowo kurator to właśnie znaczy). Te kuratorki często rekrutują się z dziewcząt którym talentu na własną twórczość nie starczyło, chcą zatem dyrygować twórczością innych. I obrażają się potwornie, jeśli kto ma inny punkt widzenia. Ale poważny dyrygent, tak jak w orkiestrze, to artysta wielki. On trzyma w rękach wiele instrumentów i jeśli ma talent, świetnie orkiestrę poprowadzić umie. W przypadku kuratorek wybierają sobie: albo kogoś już bardzo uznanego, żeby na jego nazwisku się wieźć, albo kogoś młodego, żeby udowodnić swoje dla sztuki odkrycie, albo też kogoś kontrowersyjnego, gdyż to również przyniesie im (kuratorkom) rozgłos. No i tak się ten świat toczy, a najgorsze jest to, że brak tu odwagi i talentu i myślenia o sztuce. O SZTUCE! Ważna jest publicystyka, relacje społeczne, programy społeczne, polityka, lewa jej strona. Próby opowiedzenia czegoś o odmieńcach, ludziach rzekomo czy też rzeczywiście pokrzywdzonych, kontrowersjach, skandalikach, goło i wesoło, albo goło i tragicznie i przyrypać tradycji. I teraz dopiero się zacznie. Ale nie będzie to merytoryczna dyskusja, tylko ciąg dalszy, - Czy cię coś boli?

piątek, 06 grudnia 2013
niedziela, 15 września 2013
fucking art is like fart!

Demko

sobota, 10 sierpnia 2013
fucking art is like fart!

Demko

Po długiej, wakacyjnej przerwie powracam do aktywności z zamiarem prezentacji wybitnych dzieł sztuki rodzimej i zagranicznej. "Twórczość" obu "artystek" zestawiona razem wydaje się szczególnie atrakcyjna i ekscytująca. Dzieła te są niebywałym przejawem rozedrganych intelektów obu pań, ich wrażliwości i wysokiej kultury. Szyte ze szmatek, dziergane na szydełku, o jakże głębokiej, feministyczno-fallicznej wymowie. Wyraźnie widoczne pierwiastki żeński i męski, gdyż nic innego tam zobaczyć nie można, odnoszą się wprost do archetypów, czyli jeśli ktoś ma nierówno pod sufitem, musi dziurę w dachu czymś zatkać.

niedziela, 09 czerwca 2013
Pierdoły saskie

Bodzianowski

Crap is only crap.

Project inspired by Cezary Bodzianowski's fart.

środa, 22 maja 2013
Pierdoły saskie

Bodzianowski

Performęs na który nikt nie zwrócił uwagi. Taki intymny.

sobota, 11 maja 2013
Pierdoły saskie

Bodzianowski

 

Siódmego maja w II pr. polskiego radia nadana została audycja na temat "twórczości" Cezarego Bodzianowskiego. Polecam odsłuchanie, gdyż są tam perełki słownej ekwilibrystyki, czyli jak zrobić coś z niczego. Wystarczy poszukać w archiwum 2. programu w zakładce kultura. Padają tam genialne stwierdzenia w rodzaju: "Sztukę tworzy z przekonaniem, że warto i że trzeba", "Na pierwszy rzut oka widzimy artystę który nic nie robi, ale de facto pokazuje największy moment aktywności twórczej", "Ostatnia praca jest ledwie widoczna", to słowa samego "artysty" i krytyków - Jarosława Suchana i Marka Goździewskiego, a żona niebanalnego twórcy stwierdza między innymi z rozbrajającą szczerością " To nam pomaga żyć. Pomaga nam nieoddzielanie sztuki od życia, to, że dzieje się to często w domu" (siadanie na klopie, włażenie do wanny lub pod schody itp). Nie tyle zadziwiające jest to, że jacyś krytycy wierzą, że coś takiego jest sztuką i że łapią się na taką wiarę środki masowego przekazu, ale zadziwiające jest to właśnie, że sam "artysta" wierzy, że to co robi jest sztuką, a on sam artystą. Przy czym żadne głosy krytyczne in minus nie zostają tutaj dopuszczone. Już kilkukrotnie wspominałem, że w Polsce faktycznie krytyka artystyczna nie istnieje. Jest tylko całowanie pseudo wytwórców i kabotynów w tyłek i nie ma żadnej polemiki. A jeśli się takowa pojawia, zostaje natychmiast zakrzyczana i wyśmiana, a najpewniej stłumiona i niedopuszczona do głosu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35
Zakładki:
Http://www.blogroku.pl/kategorie/nagi-bies,gwly1,blog.html
Ulubione
Tagi
stat4u monitoring pozycji